MILAN: Navigli & Chinatown

To już ostatnia „porcja” zdjęć z Mediolanu, w którym jak wiecie spędziliśmy kilka dni na przełomie grudnia i stycznia. W przeciwieństwie do poprzedniego wpisu skupiającego się głównie na centralnej części miasta, na dzisiejszych zdjęciach trochę kadrów z dzielnic: Navigli oraz Chinatown. Poniżej znajdziecie również kilka rekomendacji, które być może przydadzą się tym z Was, którzy w najbliższym czasie planują odwiedzić europejską stolicę mody ;)
NOCLEG
O stronie Airbnb wspominaliśmy kilkakrotnie zarówno na blogu jak i naszym Instagramie. Jeśli chodzi o Włochy, to przez serwis Airbnb rezerwowaliśmy już noclegi w takich miejscach jak Werona, Wenecja i małe miasteczko Salò położone nad jeziorem Garda. Tym razem nie mogło być więc inaczej ;) Ostatecznie zdecydowaliśmy się na mieszkanie w starej, włoskiej kamienicy, położone w spokojnej dzielnicy i oddalone od centrum jakieś 10 minut drogi tramwajem. Świetna lokalizacja, uśmiechnięci sąsiedzi, mnóstwo restauracji oraz knajpek w pobliżu i wnętrze – z jednej strony eleganckie i minimalistyczne, z drugiej – na tyle eklektyczne, aby poczuć się jak na planie „Friends’ów”. Czego chcieć więcej!? :)
Z serwisu Airbnb korzystamy od około sześciu lat i jak na razie nie zawiedliśmy się ani razu. Oczywiście wciąż zdarza nam się korzystać z tradycyjnych hoteli (zwłaszcza podczas krótkich, weekendowych wyjazdów), jednak z biegiem czasu i kolejnymi podróżami wciąż przekonywujemy się, że opcja wynajęcia prywatnego mieszkania sprawdza się u nas najlepiej. Jeśli chodzi o komunikacj
KOMUNIKACJA MIEJSKA
DriveNow, metro lub po prostu tramwaj ;) Chociaż latem pewnie zaproponowalibyśmy wypożyczenie roweru i długie spacery z planem miasta w ręku.
CO WARTO ZWIEDZIĆ? 
Oczywiście mogłabym tu wymieniać takie miejsca jak: Katedra Duomo, Galleria Vittorio Emanuele, teatr La Scala, zamek Sforzów oraz liczne muzea, o których sporo przeczytacie w każdym przewodniku turystycznym. My jednak polecamy trochę inną część miasta – w ciągu dnia wybierzcie się do mediolańskiego Chinatown (fantastyczna kuchnia!), a przyjemny wieczór spędzicie w dzielnicy Navigli, gdzie można nie tylko smacznie zjeść, ale też pospacerować wzdłuż licznych kanałów i poobserwować nocne życie Mediolanu.
KUCHNIA
Niestety, kilka dni to stanowczo za mało, aby poznać najlepsze restauracje i kawiarnie w mieście. Jeśli jednak miałabym wymienić miejsca, które najbardziej zapadły nam w pamięć, i które z chęcią odwiedzimy podczas kolejnej wizyty, byłyby to następujące lokalizacje:
Śniadania: kawa plus coś słodkiego to zestaw, który stanowi śniadanie dla większości Włochów. Smaczne cornetto (czyli po prostu rogaliki) zjecie w Bianco Latte, a jeśli wolicie zacząć dzień od czegoś zdrowszego – na przykład świeżego soku owocowego – to polecam Juicebar.
Pasta, Risotto i owoce morza: 
nie jest tajemnicą, że kuchnia włoska to jedna z naszych największych miłości ;) Na przepyszne owoce morza oraz czarne risotto z kalmarami koniecznie wybierzcie się do Ristorante La MelaVerde – nie zaryzykuję jeśli napiszę, że to jedna z lepszych restauracji w mieście! Fani pasty powinni z kolei odwiedzić „Bice” przy Via Borgospesso – fantastyczny wystrój i prawdziwie włoski klimat.
Pizza: według nas pierwsze miejsce zajmuje „Premiata Pizzeria” (dzielnica Navigli) – cieszę się, że czas oczekiwania na wolny stolik nas nie zniechęcił, bo była to prawdopodobnie najlepsza jak do tej pory capricciosa w moim życiu ;) Miejsce drugie to DRY przy Via Solferino, gdzie warto wybrać się wieczorem, albowiem bar słynie też ze sporego wyboru smacznych drinków i koktajli.
Deser: całkiem smaczne tiramisu udało nam się zjeść w Bar Mercurio (centralna część miasta), ale podejrzewam, że gdybyśmy mieli trochę więcej czasu (i nieco większe żołądki :D) to pewnie znaleźlibyśmy coś jeszcze lepszego ;) Z racji tego, że zwiedzaliśmy Mediolan zimą, to nie polecimy Wam niestety najlepszego gelato w mieście. Wiemy jednak co potrafi świetnie rozgrzać, a mowa oczywiście o vin brulé!
Street-Food: żadna lista polecanych restauracji, kafejek etc. w Mediolanie nie będzie kompletna bez małej budki La Ravioleria Sarpi (ponownie Chinatown), serwującej tradycyjne, chińskie przysmaki na wynos. Duże, pikantne naleśniki (dostępne w wersji mięsnej jak i wegetarianskiej) to po prostu coś, czego trzeba spróbować!
I to by było na tyle z naszych (głównie) kulinarnych rekomendacji. Już dziś zapraszam na kolejne posty, i życzę Wam udanego prawie-weekendu. Do następnego! 

WHEN IN MILAN

Zgodnie z moją instagramową obietnicą, zapraszam dziś na pierwszą turę zdjęć ze słonecznego Mediolanu, w którym powitaliśmy Nowy Rok. Sześć dni to niestety wciąż za mało, by dokładnie poznać całe miasto, ale mimo wszystko naszą wycieczkę uznajemy za wyjątkowo udaną ;) Pogoda dopisała, jeszcze bardziej pokochaliśmy włoską kuchnię oraz odkryliśmy sporo restauracji i przytulnych kafejek, do których aż chce się wracać! Więcej szczegółów w kolejnym poście, a tymczasem zostawiamy Was ze zdjęciami i życzymy spokojnego wieczoru. Ciao! :*